Co nas uczula w kosmetykach?
Świat nie wyobraża sobie teraz życia bez używania detergentów. Są one w proszkach, kosmetykach do pielęgnacji ciała, w codziennym użytku. A ponieważ posługujemy się nimi na co dzień, zdarza się, że nasza skóra reaguje na nie alergicznie. Zaczyna wtedy piec i swędzieć. Pojawia się zaczerwienienie i wysypka.
Co robić w takich sytuacjach? Jeżeli ma miejsce taka sytuacja, to oznacza, że jest to zapewne jakaś reakcja alergiczna na któryś składnik kosmetyku. Te substancje wnikając wgłęb naszej skóry sprawiają, że reaguje ona alergicznie. Szczególnie ta przypadłość dotyka osób, które mają bardzo wrażliwą skórę, skłonną do podrażnień. W takiej skórze płaszcz lipidowy, chroniący ją przed szkodliwym działaniem środowiska został w jakiś sposób naruszony i teraz przepuszcza substancje, które nie powinny mieć kontaktu z naszą skórą właściwą. Skóra zachowuje się jak dziurawy parasol. Zdarza się więc, że kiedy unikamy substancji alergizujących, objawy same ustępują. Pytanie zatem, jakie substancje najbardziej nas uczulają?
Zazwyczaj największymi wrogami naszej skóry są substancje zapachowe zawarte w perfumach i dezodorantach. Nie zależnie od tego, czy są to substancje syntetyczne, czy zupełnie naturalne, jak na przykład różnego rodzaju olejki eteryczne, dodawane do perfum, kosmetyków pielęgnacyjnych typu mdła, mleczka, czy balsamy. Dodatkowym minusem jest fakt, że używa się ich na dużej powierzchni skóry, co powoduje, że alergia pojawia się czasami na całym ciele. Dlatego osoby o skórze szczególnie wrażliwej powinny unikać substancji zapachowych. Najbardziej uczulający jest olejek sosnowy, geraniowy, z bergamotki.
Kolejnym wrogiem mającym wpływ na uczulenie skóry są konserwanty, używane w kosmetykach, a powodujące przedłużenie okresu ich przydatności. Konserwanty są również przydatne w walce z pleśnią i grzybami. Największym sprzymierzeńcem w walce z tymi problemami jest paraben. Dzięki niemu możemy używać ulubionego kosmetyku znacznie dłużej i nie musimy się martwić, że będzie nam szkodził. Trzeba bowiem zdawać sobie sprawę z tego, że kosmetyk, który nie ma w sobie konserwantów po prostu się psuje. Taki kosmetyk przy stosowaniu wszelkich zasad higieny, przetrzymywany w warunkach chłodniczych może być wykorzystywany około trzech miesięcy. Konserwanty umożliwiają nam korzystanie z dobrodziejstw kosmetyków znacznie dłużej. Sprawiają również, że do kosmetyku nie dostają się żadne substancje szkodliwe, które mogłyby zaszkodzić naszej skórze znacznie bardziej niż sam konserwant.
Aby zniwelować nieco problem producenci zaczynają wykorzystywać w kosmetykach coraz częściej konserwanty naturalne, zastępując nimi te syntetyczne. Dzięki temu kosmetyki uczulają nas znacznie mniej. Niestety, maja również negatywne strony, gdyż kosmetyki z zastosowaniem naturalnych konserwantów nie potrafi atak długo powstrzymywać produktu przed zepsuciem. Na przykład witamina E, która skutecznie przeciwdziała jełczeniu tłuszczu, czy olejek eteryczny, który ma działanie bakteriostatyczne i przeciwgrzybiczne, nie poradzi sobie z pleśnią tak dobrze jak parabeny. Substancje naturalne nie przedłużają również skutecznie okresu przydatności do korzystania z kosmetyku na taki czas jak substancje syntetyczne.
Są również substancje, które uczulają nas na co dzień zawarte w kosmetykach codziennego użytku (na przykład kremach), po których nie spodziewalibyśmy się takiej reakcji. Przykładem może być tłuszcz z owczej wełny, znany również jako lanolina. Ma on działanie zmiękczające skórę, ale również potrafi ją uczulać. Jest również składnikiem leków aptecznych, a z drugiej strony alergenem.
Podobnie sprawa wygląda, jeżeli chodzi o rumianek. Potrafi on łagodzić podrażnienia, z drugiej strony ma działanie alergizujące. Bardzo często zdarza się, że substancje znajdujące się w kosmetykach uczulają, ponieważ już w fazie uprawy zostały one tak „nafaszerowane” szkodliwymi substancjami, że stały się one ich integralną częścią. Czasami ten sam składnik, pochodzący z uprawy ekologicznej nie wywołuje takiej reakcji.
Paradoksalnie zdarza się również, ze substancje naturalne uczulają dużo bardziej, niż te pochodzenia syntetycznego. Dzieje się tak dlatego, ponieważ substancje naturalne nie przechodzą przez taką kontrolę, jak składniki sztuczne. Oczywiście, te pochodzące z upraw nadzorowanych są badane, ale nie w takim stopniu jak te, które są poddawane wielokrotnym testom w warunkach laboratoryjnych.
Bardzo często przyczyną alergii jest również codzienne korzystanie ze środków czystości typu mydło czy szampon. Znajdują się w nich bowiem detergenty, które pomagają nam uporać się z bakteriami i brudem, ale również naruszają barierę białkowo lipidową, chroniąca naszą skórę przed podrażnieniem. Najlepiej korzystać ze środków, które mają mniejsze stężenie detergentów. Takie kosmetyki mniej się pienią i mają mniej intensywny zapach. Ważne również, by korzystać ze znanych kosmetyków, które nie wywołują reakcji alergicznej. Czasami bowiem sami potęgujemy alergie, stosując zbyt dużą ilość środków pielęgnacyjnych na raz.
Podobne artykuły:
- Tradycja kontra nowoczesność, czyli o kosmetykach raz jeszcze. Kobiety lubią o siebie dbać i chcą to robić coraz...
- 7 najbardziej wykorzystywanych roślin w przemyśle kosmetycznym. Nie ma kosmetyków, które nie byłyby w jakiejś części oparte...
- Dieta śródziemnomorska dla cery. Zadziwiające, ile teraz żyje współczesny Europejczyk, przez prawie pół wieku...
- Naturalne piękno Zdrowe, czyste ekologicznie substancje i minimum chemii w kremach –te...
- Najlepszy podkład na lato Latem nasza skóra ma trochę inne potrzeby niż zimą. Dotyczy...