Archive for Luty, 2010

Tradycja kontra nowoczesność, czyli o kosmetykach raz jeszcze.

Kobiety lubią o siebie dbać i chcą to robić coraz bardziej fachowo. Wydaja wielkie pieniądze, by na swojej skórze dostrzec choć minimalną poprawę. Kosmetyki zaczynają stosować już nastolatki, dlatego w późniejszym wieku tak łatwo im się oswoić z wszelkimi nowinkami. Świat kosmetyków bowiem rozrasta się coraz bardziej i nie opiera się już tylko na dobrych radach babuni, ale korzysta z coraz to nowych rozwiązań techniki i fizyki. A czego tak naprawdę potrzebuje nasza skóra. Na co należałoby postawić, by wygrać wyścig z nieubłaganym czasem i zachować zdrowy, piękny i młody wygląd? Czy ciągle sięgać po znane od wieków sposoby z powodzeniem wykorzystywane przez nasze mamy i babcie, czy postawić na nowoczesność? A jakby tak połączyć jedno i drugie rozwiązanie. Co będzie najlepsze dla naszej skóry , co możemy znaleźć w domowej spiżarni i co zawsze powinniśmy mieć pod ręką?

Oliwa z oliwek. Nadaje się nie tylko do sałatek i potraw smażonych, ale potrafi również cudownie oddziaływać na naszą skórę. Ten złocisty płyn pełen jest bogactwa minerałów – fosforu, potasu, żelaza i witamin z grupy B. posiada również ogromne pokłady witaminy C i witaminy E, o której mówią, że jest witamina młodości. Ma właściwości nawilżające, odmładza i chroni naszą skórę, a dzięki zawartości nienasyconych kwasów tłuszczowych potrafi również zachować skórę przed odwodnieniem, a co za tym idzie szybkim wiotczeniem i pierwszymi oznakami starości. Posiada również właściwości chroniące skórę przed niepożądanym działaniem promieni słonecznych. W oliwie znajdziemy również bogactwo substancji, które mimo swojego gorzkiego smaku, działają bakteriobójczo. W kosmetyce najlepsza jest oliwa extra Wirginie, butelkowana w ciemnym szkle, ze względu na swoje właściwości utleniające. Niestety, nie ma ona zbyt długiego czasu użyteczności – utlenia się po około pół roku.

Kozie mleko. Jego właściwości znane były już starożytnym. Sama Kleopatra kapała się w mleku. Dziś jednak byłby to spory wydatek, ponieważ litr mleka koziego kosztuje ok. sześciu złotych, a żeby kąpiel przyniosła pożądany skutek należałoby wlać do wanny około dwóch – trzech litrów. Warto jednak sięgnąć po nie, jeżeli nasza skóra jest bardzo przesuszona lub podrażniona, ponieważ mleko kozie ma właściwości łagodzące wszelkiego typu podrażnienia. Posiada również duże pokłady witaminy A i E, które odpowiadają za stan naszej skóry, oraz trzykrotnie wyższy poziom witaminy B3. Zawiera również ważne mikroelementy, takie jak fosfor, potas i wapń. Mimo swoich licznych zalet, mleko kozie posiada również wadę. Niestety działa tylko na powierzchnię naskórka i nie posiada zdolności wnikania w głębsze partie skóry.

Cytryna. Posiada właściwości konserwujące. Produkty, które szybko się utleniają warto skropić sokiem z cytryny, a wtedy dłużej zachowują swój smak, aromat i piękny wygląd. Dzięki cytryny i związkom w niej zawartym proces starzenia przebiega znacznie wolniej. Sok z cytryny to niezrównane bogactwo witaminy C, która spowalnia proces starzenia się skóry, wzmacnia naczynia krwionośne, a sam kwasek cytrynowy posiada właściwości wybielające. Cytryny oddziałuje również na nasze zmysły rozsiewając swoja cudownie relaksującą i od sprężającą woń. Cytryna posiada również właściwości blokujące substancje rakotwórcze. Do stosowania na skórę polecany jest tonik z cytryny, przygotowany na bazie wody źródlanej, który ma właściwości zakwaszające skórę oraz maseczka z soku i gliceryny, które pomoże wybielić wszelkie przebarwienia na skórze. Cytrynę warto również wykorzystać w pielęgnacji włosów. Dzięki cytrynowym płukankom włosy staną się miększe, bardziej gładkie i odzyskają dawny blask.
Jeżeli jednak należysz do osób, które nie posiadają zbyt wiele czasu na to, by zajmować się samemu przygotowaniem kosmetyku, a chciałyby w szybkim czasie zobaczyć znaczące rezultaty, tych odsyłam do zdobyczy techniki. Co takiego pomoże naszej skórze wyglądać pięknie.?

Pierwszą wspaniałością z dziedziny kosmetyki jest retinol, czy pochodna witaminy A. zawiera ją większość kremów przeciwko starzeniu się skóry. Niestety retinol ma również silne działanie drażniące, w związku z tym nie należy przesadzać z użyciem i stosować go bardzo rozsądnie. Potrafi również uczulać i uwrażliwiać skórę na działanie promieni słonecznych , dlatego powinno się go stosować na noc, a w dzień chronić skórę wysokim filtrem przeciwsłonecznym. Retinol niestety ma jeszcze jedną wadę. Bardzo szybko się utlenia i jest niestabilny, dlatego aplikacja odbywa się przy udziale specjalnych mikrokapsułek, które przenoszą go w głębsze partie skóry, gdzie potrzebne jest jego działanie. Pierwsze widoczne efekty można zaobserwować dopiero po rocznej kuracji. Retinol działa jednak, tylko wtedy, kiedy jest używany systematycznie, kiedy przerwie się jego stosowanie, skóra znowu powróci do stanu sprzed korzystania z dobrodziejstw retinolu.
Peptydy. Porównywalne są z naturalnymi aminomeptydami znajdującymi się w skórze, choć z naturalnością mają niewiele wspólnego, ponieważ poswatają w zamkniętych laboratoriach. Ich zaletą jest to, że są dużo bardziej stabilne od retinolu i nie trzeba ich zamykać w specjalnych nośnikach. Dzięki swoim właściwością zapewniają ochronę skórze, poprzez spłycenie zmarszczek, produkcję kolagenu i elastyny, walczą z przebarwieniami na powierzchni skóry i nie uczulają tak bardzo na słońce. Czasami porównywane są do działania botoksu, choć z botuliną nie mają zbyt dużo wspólnego.

Witamina B3. Nazywana inaczej witamina PP lub niacyną. Posiada udokumentowane właściwości ochronne skóry. Potrafi wspomóc działanie leków przeciwtrądzikowych i jest pomocna w walce ze zmianami trądzikowymi, wpływa na kondycję skóry, poprzez wygładzenie, poprawienie kolorytu skóry. Określa się ja mianem silnego przeciwutleniacza. Tworzy barierę ochronna przed szkodliwym działaniem promieni UV oraz zmniejsza przebarwienia na skórze. W kosmetykach powinna się znaleźć w stężeniu dwuprocentowym, jeżeli jednak wypisana jest na końcu, wtedy może to świadczyć, że w danym kosmetyku wykorzystano ją w ilościach śladowych.

Warto zatem czasami przeczytać etykietkę, a potem zdecydować, czy dany problem skórny rozwiązać za pomocą starych, czy całkiem nowoczesnych metod.

Jak dbać o włosy zimą.

Niestety zima to jest taki czas, kiedy mimo wspaniałych szaleństw związanych z odpoczynkiem na śniegu, musimy jeszcze bardziej pomyśleć o naszej urodzie. I nie mam tu na myśli wcale jakiegoś specjalnego programu, który miałby z nas uczynić teraz lalki Barbie, ale zwyczajna pielęgnację tylko w wersji zimowej. Najbardziej w czasie zimy cierpią nasze włosy, ponieważ schowane pod czapkami są przetłuszczone, połamane, zniknął gdzieś ich blask i witalność. Ale nawet w takiej zimowej aurze, nasze włosy mogą wyglądać pięknie i zdrowo i lśnić w świetle świec lub ogniska z kominka. Jak tego dokonać? Po prostu trzeba najpierw rozpoznać problem, a potem po prostu spróbować coś na niego zaradzić.

Kiedy są osłabione i wypadają. W opinii lekarzy dermatologów populacji ludzkiej, w przeciwieństwie do zwierząt nie dotyczy sezonowa wymiana włosów. Jest jednak coś na rzeczy, skoro większość z nas obserwuje, że w okresie wiosennym wypada nam coraz więcej włosów, a te, które jeszcze pozostają nam na głowie są zniszczone i bardzo osłabione. Oczywiście taka przypadłość nie musi być ściśle związana z pora roku. Możemy za to obwinić również stres towarzyszący nam na co dzień, a związany z pracą zawodową, czy życiem prywatnym, różnego rodzaju choroby, które w związku z osłabiona odpornością atakują nas częściej w okresie wiosennym, czy wahania hormonów w organizmie. Trzeba również przyjrzeć się kondycji naszego organizmu, który po zimie zwolnił nieco obroty. To również może być przyczyna problemów z naszymi włosami. Jeżeli jednak sytuacja się utrzymuje przez dłuższy okres, a nawet wydaje nam się, że przybiera na sile, wtedy powinniśmy skorzystać z dobrodziejstw apteki i zaopatrzeń się w preparaty witaminowe, które pomogą nam uzupełnić brakujące mikro i makroelementy. Może się zdarzyć, że kiedy wyrówna się nasza gospodarka witaminowa, poprawi się również kondycja naszych włosów. Oczywiście kuracje należy rozpocząć od wewnątrz i na zewnątrz. W aptekach i dobrych drogeriach znajduje się mnóstwo szamponów i maseczek, które są bogate w witaminy i substancję poprawiające kondycję włosów i chroniące je przed wypadaniem. Oczywiście nie należy się spodziewać efektów po pierwszym użyciu, ale systematyczne stosowanie w niedługim czasie powinno przynieść pierwsze, widoczne rezultaty. Może się też zdarzyć, że trzeba będzie jednak skorzystać z bardziej fachowej pomocy. Warto wtedy udać się do dobrego dermatologa, który oceni nasz problem i zaaplikuje odpowiednia kurację. Włosy bowiem zbudowane są z części żywej, zwanej potocznie korzeniem lub cebulką. Cebulka umiejscowiona jest głęboko w skórze i zaopatruje włosy w substancje odżywcze i budulec. Kiedy cebulka ulega zwiotczeniu, wtedy cały włos wraz z jego otoczeniem nie jest odpowiednio odżywiony. W rezultacie czego włosy stają się cieńsze, nie „trzymają się skóry” i wypadają. Aby zatem odpowiednio walczyć z wypadającymi włosami, należy oddziaływać bezpośrednio na mieszki włosowe, wtedy nasze włosy otrzymają odpowiednie nawilżenie i odżywienie, a dzięki temu staną się mocniejsze, grubsze i bardziej lśniące.

Kiedy są zniszczone i przesuszone. Włosy spod czapki nie zachwycają zazwyczaj, ponieważ są pozbawione blasku, tracą swój połysk i robią się matowe, a co za tym idzie – brzydkie. Dzieje się dlatego, że powierzchnia włosa przestaje do siebie przylegać, co oznacza, że nie jest już gładka. Łuski, które budują powierzchnię włosa, są nienaturalnie rozchylone, wtedy mamy też problemy z ułożeniem ich i rozczesaniem. Z tego również powodu włosy wydają się bardzo zniszczone, ponieważ rozchylone łuski zaczepiają się o siebie, włos staje się rozdwojony i połamany. Bardzo często powodem takiego stanu rzeczy jest złe nawilżenie włosów. Sposobem zatem na poprawę kondycji włosa jest używanie szamponu z ekstraktem nawilżającym i stosowanie maseczek intensywnie regenerujących. Jeżeli jednak stosowanie drogeryjnych specyfików nie wystarczy, bo włosy będą bardzo zniszczone, wtedy trzeba będzie sięgnąć po bardziej zaawansowane kosmetyki. Do wyboru mamy maski i preparaty w ampułkach wyposażone w aktywne ceramidy, proteiny i ekstrakty z roślin. Kuracja jest nieco czasochłonna, jednak kiedy się ja odpowiednio zastosuje, efekt może być bardzo zadowalający, łuski zostaną zamknięte, a włosy dobrze odżywione odzyskają swój utracony blask i zdrowy wygląd. Jeżeli jednak nie potrafimy sobie poradzić z tym problemem w zaciszu domowym, można wykorzystać specjalne programy do odbudowy polecane w salonach fryzjerskich. Po takim zabiegu włosy będą wyglądać jak nowe.

Kiedy gości na nich łupież. W zimie, kiedy nosimy grube czapki, nasze włosy nie oddychają zbyt dobrze i często się pocą, w związku z tym bardziej się przetłuszczają. Tłusta skóra sprzyja zadomawianiu się drożdżaka, który goszcząc na naszej skórze głowy, podrażnia ją i sprawia, że naskórek zaczyna się intensywnie złuszczać. Wtedy powstaje łupież. Aby zapobiegać temu zjawisku lub w prosty sposób uporać się z niezbyt nasilonymi zmianami, warto dwa razy w tygodniu stosować szampon przeciwłupieżowy. Jeżeli jednak to nie przynosi rezultatów, wtedy należy udać się po poradę do specjalisty.
Zima potrafi być urocza, zimę po prostu trzeba przeżyć, zanim jednak się skończy zafundujmy naszym włosom kuracje, która poprawi ich wygląd przed zbliżająca się wiosną.

Włosy po trwałej

Kobieta nigdy nie jest zadowolona ze swojego wyglądu. Zawsze chciałaby jakiejś zmiany, żeby poprawić sobie samopoczucie. Nie trzeb wcale radykalnie zmieniać swojego wyglądu, wystarczy zmienić fryzurę.

I tu znowu pojawia się dylemat, bo jak zadowolić te, które mają kręcone włosy, tak jak te, które chciałyby takowe mieć. Loki podobno są wyjątkowym substytutem kobiecości, mimo iż nie każda z nas ma możliwość nosić na głowie burze loków, to może sobie zafundować trwałą. Dobrze wykonana trwała nie zniszczy włosów, a na pewno doda fryzurze objętości i sprawi, że nie będą już takie oklapnięte.

Co sprawia, że proste włosy zaczynają się kręcić. Każdy włos jest zbudowany z cząstek proteinowych, które połączone są specjalnymi wiązaniami. Od ułożenia tych wiązań zależy, czy nasze włosy się kręcą, czy tez mają prostą strukturę. Płyny do trwałej ondulacji mają w swoim składzie substancje rozpuszczające te wiązania, a na miejsce tych rozpuszczonych powstają nowe, które zależą od tego, na jakie wałki zostaną nakręcone włosy.

Jest jednak wiele przyczyn, dla których włosy nie powinny być nakręcane, a już na pewno nie powinno się tego zabiegu wykonywać samodzielnie w domu. Jeżeli włosy są wyjątkowo cienkie poproś o wykonanie zabiegu osobę, która zna się na tym dobrze. On dobierze odpowiednie kosmetyki, które będzie można długo i bezpiecznie stosować na skórze głowy bez strachu, że może nas spotkać coś złego. Kiedy jednak zdecydujesz się na wykonanie zabiegu samodzielnie, odpowiednio się do niego przygotuj. Poświęć chwilę, by dobrać odpowiedni płyn do twojego rodzaju włosów. Są płyny bardzo mocne, które dostosowane są do włosów grubych i gęstych, tak, aby skręt był odpowiedni, ale są tez specjalnie dobrane do włosów słabych i wrażliwych. Ten jest dużo bardziej delikatny.

Aby osiągnąć odpowiedni skręt ważny jest odpowiedni dobór wałków. Dzięki odpowiednim wałkom twoje loki będą wyglądały naprawdę wspaniale i na pewno nie będą przypominały owczego runa. Zamiast mocnych skrętów można uzyskać również łagodne fale i zawinięte sprężynki. Wszystko zależy od rodzaju płynu i zastosowanych wałków. Są momenty jednak, kiedy, nawet jeśli zdecydowałaś się na samodzielne kręcenie włosów, powinnaś skorzystać z pomocy kogoś z domowników. Ponieważ trudno jest dostać się do partii włosów znajdujących się z tyłu głowy warto skorzystać pomocy matki, siostry, czy koleżanki. Można również skorzystać z ich pomocy przy aplikacji płynu do utrwalania.

W jaki sposób dowiedzieć się, że nasza fryzura jest już gotowa? Wystarczy rozkręcić jeden z wałków i zobaczyć w jakim stanie jest włos. Jest to bardzo istotne, gdyż zbyt długo naniesiona trwałą może spalić włos i zrobić z nas uroczego baranka. Taki zabieg należy pierwszy raz zrobić po pięciu minutach, ponieważ tylko w ten sposób jesteśmy w stanie sprawdzić, czy płyn dobrze reaguje z naszymi włosami.

Jeżeli do tej pory miałaś problem z przetłuszczającymi się włosami, to teraz masz jeszcze jeden powód, aby zrobić sobie lekką trwała. Ma ona bowiem tę cudowną właściwość, że dzięki niej skóra głowy bardzo się wysusza, przez co nie trzeba tak często myć włosów. Niestety, jeżeli miałaś odwrotny problem, to będziesz musiała bardzo intensywnie nawilżać włosy. Warto używać wtedy szamponów do włosów zniszczonych lub przesuszonych. Można również poddać się zabiegowi nawilżającemu skórę głowy w salonie fryzjerskim.

Jeżeli chciałabyś dodatkowo zmienić kolor włosów, powinnaś odczekać tydzień lub nawet dziesięć dni. Dlaczego? Z dwóch powodów, po pierwsze sama trwała jest już dosyć obciążającym zabiegiem jeżeli chodzi o włosy, a dodatkowo substancja zawarta w płynie do utrwalania rozbija pigment farby, w związku z tym kolor może się długo nie utrzymać na naszej głowie. Jeżeli jednak poczekasz, zarówno kolor jak i skręt powinny zmienić twoją fryzurę bez uszczerbku dla struktury włosa.

O włosy kręcone warto dbać, by nie puszyły się i nie były przyklapnięte. Do pielęgnacji warto używać specjalnych kosmetyków, które są przygotowane dla włosów kręconych. Można skorzystać z całej gamy szamponów, maseczek, czy odżywek. No i kto powiedział, że kobieta nie może się zmienić z dnia na dzień nie do poznania?

Zdrowa opalenizna

Mimo, iż do wakacji jeszcze sporo czasu, a po ostatnich pozostały tylko wspomnienia, mamy w pamięci piękna opaleniznę, która przypominała nam ten słodki czas lenistwa. Wcale nie trzeba pozostawać tylko w sferze wyobrażeń. Można zatrzymać złoty odcień skory na dłużej. Kiedy bowiem wraca nasz naturalny odcień skóry, są proste sposoby, które w kilka chwil potrafią to zmienić.

Na rynku kosmetycznym znajduje się wiele produktów, który sprawią, że nasza skóra będzie przypominać w kilka minut tą z samego środka wakacyjnego szaleństwa. Potrafią one utrwalić wspaniały kolor w kilka minut, a na pewno nie zaszkodzą zdrowiu. Zanim jednak zdecydujemy się na użycie kosmetyku koloryzującego, powinniśmy najpierw odpowiednio przygotować naszą skórę, na przykład za pomocą peelingu, który usunie zrogowaciały naskórek i martwe komórki skóry, dzięki czemu zaaplikowany kosmetyk lepiej przylgnie do skóry i dłużej na niej pozostanie. Pozwoli to również na równomierne rozprowadzenie kosmetyku, co skutkuje jednolitym odcieniem.

Jakie zatem mamy opcje do wyboru?

Najłatwiejszy w aplikacji jest puder brązujący. Dzięki niemu szybko naniesiemy kolor na skórę, i równie szybko go usuniemy. Puder trzeba nanosić bardzo delikatnie za pomocą dużego pędzla o miękkim włosiu. Kosmetyk nanosi się na twarz, skórę ramion i dekolt. Dobrze jeżeli wykona się kilka prób, zanim zaprezentuje się efekt wielkiemu światu. Trzeba bowiem nakładać go bardzo umiejętnie, wtedy efekt będzie bardzo naturalny. Trzeba pamiętać również, że lepiej nałożyć mniej i ewentualnie poprawić, niż na pierwszy raz nałożyć go za dużo. Oczywiście jeżeli nałożymy za dużo kosmetyku brązującego na skórę, można ten problem szybko usunąć za pomocą wody, czy chusteczki do demakijażu i rozpocząć aplikację na nowo. W pudrach brązujących zawarte są połyskujące drobinki, które odbijają światło słoneczne, dzięki czemu nasza skóra staje się jakby bardziej promienna i muśnięta słońcem, a do tego ma ładny odcień i jest rozświetlona. Jeżeli jednak posiadamy już opaloną skórę, można za pomocą pudru podkreślić ładnie jej odcień.

Dla nieco bardziej profesjonalnych działań warto użyć samoopalacza. Są one znacznie bardziej wydajne i trwale, jednak zalecane bardziej wprawionym użytkownikom. Są one na rynku obecne już kilkadziesiąt lat i choć tym pierwszym preparatom daleko do tych, które dzisiaj znajdują się na sklepowych półkach, zasada działania jest ciągle taka sama. Warstwa rogowa naskórka zawiera aminokwasy, które wchodzą w reakcję z substancją zawartą w samoopalaczu. Jest to proces powolny, dlatego na efekt końcowy trzeba poczekać około dwóch, trzech godzin. Niestety, wada tego sposobu jest to, że może okazać się po wyznaczonym czasie, że na naszym ciele powstały smugi i przebarwienia, albo szpecące zacieki, których niełatwo się potem pozbyć. Kosmetyk posiada tez specyficzny zapach, który nie każdemu odpowiada. Oczywiście ten drugi problem łatwo zamaskować stosując ulubione mleczko lub perfumy. Niestety inne mankamenty tego kosmetyku, nie dają się tak łatwo usunąć, w związku z czym coraz więcej ludzi rezygnuje ze stosowania ich na rzecz innych kosmetyków opalających.

Inną alternatywą dla spragnionych pięknej i zdrowej opalenizny jest stosowanie balsamów koloryzujących. Dzięki nim skóra nabierze delikatnego koloru, a przy tym będzie dobrze nawilżona i odżywiona, ponieważ kosmetyki te pełnia rolę nawilżacza. Swoje właściwości koloryzujące balsamy czerpią z ekstraktów roślinnych oraz substancji, które można spotkać w samoopalaczach, jednak w znacznie mniejszej ilości. Zaleta balsamów jest tylko niewielki efekt brązujący, zatem można stosować je bez obaw, które towarzyszą użyciu samoopalacza. Efekt widoczny jest dopiero po kilku, a w przypadku niesystematycznego stosowania nawet po kilkunastu dniach stosowania. W zależności od potrzeb można wybrać balsam, który nie tylko koloryzuje skórę, ale również ją odżywia, nawilża, czy ujędrnia. Zazwyczaj stosuje się je po kąpieli, kiedy skóra spragniona jest nawilżenia dla utrzymania lepszego efektu. Wtedy też razem z preparatem wchłonięty zostaje pigment, który sprawi, że nasze ciało będzie wyglądało na bardziej opalone nawet przez dłuższy czas.

4 masaże, jakich potrzebuje twoje ciało.

Kiedy jesteś bardzo zmęczona i nie wiesz, w jaki sposób rozładować swoje napięcie z pomocą przyjdzie ci odpowiedni masaż. Aby połączyć ze sobą dbanie nie tylko o ciało, ale również o duszę wypróbuj działanie masażu ajurwedyjskiego. Ajuwerda to system medyczny i filozoficzny, który traktuje duszę i ciało jako jedna całość, a masaż ma za zadanie przywrócenie tej całości równowagi. Masaże ajuwerdyjskie polegają nie tylko na eliminacji napięcia mięśniowego i odrzuceniu stresujących myśli, ale również na przywróceniu wewnętrznej harmonii między ciałem a duszą oraz zapewnianiu sobie urody i zdrowia. Dzięki tym starohinduskim sposobom boska energia, która przepływa przez nasze ciało zostaje uregulowana, dzięki czemu ulatuje z nas stres i wszelkie negatywne myśli i emocje. Nasze ciało zostaje wprawione w stan głębokiego relaksu, a my sami osiągamy wewnętrzny stan równowagi. Po takim zabiegu ciało odzyskuje witalność i jędrność, a my sami czujemy się młodsi, dużo spokojniejsi, a jednocześnie pełni energii i chęci do działania. Pozytywne skutki związane z masażem odczuwa tez nasza skóra, ponieważ masaż sprawia, że poprawia się krążenie, a tym samym toksyny zalegające w organizmie zostają z niego usunięte. Masaże wykonuje się z dodatkowymi akcesoriami. Mogą to być na przykład różnego rodzaju oleje z dodatkiem mieszanek ziołowych lub same sproszkowane zioła. Wszystko odbywa się w miłej atmosferze przy dźwiękach muzyki relaksacyjnej. Często zdarza się, że aby wykonać masaż, potrzeba aż dwóch par rak. Taki masaż wykonują odpowiednio przeszkoleni masażyści, którzy potrafią zdziałać cuda. Oczywiście pod pojęciem masażu ajurwedyjskiego znajduje się kilka rodzajów masażu. Oto niektóre z nich.

Abhayanga – masaż wykonywany tradycyjna metoda, ma za zadanie przywrócić równowagę energetyczną w organizmie
Udvarthana – masaż nazywany inaczej masażem pudrowym, ponieważ przy jego wykonywaniu używa się zamiast olejków, sproszkowanych mieszanek ziołowych.
Garshana – masaż, który polega na peelingu sproszkowanymi ziołami i solami
Pina Sveda – masaż, który wykonuje sie za pomocą rozgrzanych stempli, wypełnionych ziołowym płynem.
Padaabhayanga –ten rodzaj masażu wykonywany jest za pomocą stóp. Stosuje się w czasie wykonywania go odpowiednie mieszanki ziołowe
Cakra – masaż, który ma pobudzić energię życiową i odblokować jej przepływ przez główne centra energetyczne ciała – cakry
Shiro Dhara – masaż, który wprowadza w stan głębokim relaksacji za pomocą ciepłego olejku, spływającego pomiędzy brwiami przez główna czakrę –zwaną inaczej trzecim okiem.

Shiro Mardana – masaż skóry głowy za pomocą ciepłych olejków. Po tym zabiegu trzeba niestety umyć włosy.
W jaki sposób działają niektóre z nich, opisujemy poniżej:

Abhayanga – na ten masaż składają się partie całego ciała od głowy, poprzez kark, masaż tułowia, stóp, a nawet twarzy. Dzięki temu masażowi ciało poddane jest głębokiemu relaksowi. Zazwyczaj w czasie zabiegu wykorzystywane są olejki z dodatkiem ziół, a także zapalone zostają świece, które maja nas wprawić w odpowiedni nastrój. Sprzyja temu również muzyka relaksacyjna, która w wydaniu hinduskim jest muzyka mantryczną. W czasie masażu dobiega nas również zapach zapalonych kadzideł. Po zabiegu jesteśmy bardzo zrelaksowani, a nasz organizm jest odpowiedni zregenerowany i co najważniejsze pozbawiony toksyn.

Udvarthana – masaż, który wykonuje się na dwie pary rak. Do jego wykonania używane sa specjalne sproszkowane zioła ajuwerdyjskie oraz olej sezamowy. Masaż właściwie wykonuje się na całym ciele, pozostawia się tylko strefę głowy. Dzięki masażowi usprawniona zostaje nasza przemiana materii i poprawione mikrokrążenie, przez co komórki naszego organizmu są lepiej dotlenione. Ten rodzaj masażu jest rewelacyjny dla osób, które maja zaburzona gospodarkę wodno – tłuszczowa, czego objawem może być opuchlizna, cellulit, czy obrzęki. Z organizmu za sprawa masażu usunięte zostają toksyny, dzięki czemu skóra staje się jędrna i gładka. Dodatkowo bowiem do zabiegu masażu dodaje się peeling skory, a po tym poleca się seans w kapsule parowej.
Shiro Dhara – jest to zabieg specyficzny o podłożu magicznym. Wykonuje się go na tak zwane trzecie oko. Dzięki zabiegowi masażu zostajemy wprawieni w stan głębokiego relaksu, co skutkuje przywróceniem pozytywnej energii. Masaż polecany jest szczególnie tym osobom, którym dokuczają częste bóle głowy, bezsenność, cierpią na skutek migreny, lub popadają w stany depresyjne. Ten rodzaj masażu rewelacyjnie wpływa na włosy, jednakże ze względu na użyte do jego wykonania olejki, trzeba po wszystkim dokładnie umyć włosy.
Pina Sveda – ten rodzaj masażu polecany jest osobom, które bezskutecznie walczą z niedoskonałościami skóry i borykają się z nadwagą. Masaż wykonywany jest metodą termiczną i polega na wykonywaniu okrężnych ruchów w kierunku głowy. Za pomocą stempli wypełnionych ziołowymi mieszankami kończy się zabieg, rozkładając je na skórze i pozostawiając na niej aż do całkowicie wystygną. Dzięki tej terapii znika stres, a poprawia się przemiana materii i krążenie.